Cote

Siedzę i patrzę na księżyc i Marsa. Za oknem koncert Czerwonych Gitar. Wącham trawę paloną przez studentów z 3 piętra. Piję białe wino, zajadam sie mocno czekoladowym ciastem, na ktore przepis wykopałam z myślą o wizycie u Lisowiórków - Bagna Mississippi, idealnie czekoladowe, gorzkie i mokre.
 Pokaz sztucznych ogni. Maniek nie wytrzymal napięcia i .. zostawił na mnie mokrą plamę.. kot... na szczęście nasze kastrowany..

Mars robi sie czerwieńszy z chwili na chwilę. Pęceł podbija kosmos razem z nim. Jest bardzo ciepło, bardzo spokojnie i bardzo miło.

Student obiecuje dziewczynie rozpoczęcie obchodów Dnia Seksu. Wszak dzień święty należy święcić.

Jutro wstajemy z kurami. Odwiedzamy stolicę. Dawny dom. Miasto marzeń. Niespełnionych. Tu sie spełniają. Na tym balkonie zielonym, pachnącym i naszym.

Komentarze

  1. Ciasto mnie ominęło? Kiepska sprawa :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieee.. to nie ciasto.. to niebo czekoladowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kusisz, nic z tego dobrego nie wyjdzie.

      Usuń
  3. miałam coś napisać mądrego bo taki piękny ten wpis...ale tak tu jakoś osobiście jest a mądre nie pasuje klimatycznie :P idę więc do siebie na sernik na zimno .. niebo czekoladowe...jaaaa..

    OdpowiedzUsuń
  4. Rafał, gdzie ja kuszę? Czym? Tym kawałkiem czekolady? Takiej ciepłej i mlecznej? :)
    Mishka, pisz wszystko mądre co Ci do głowy przychodzi, będziesz pierwszą i jedyną, która tutaj mądrze pisze :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty