Przyjaciel w biedzie

Dziś pomogła mi Siostra. W przeciwieństwie do mnie samochodem jeździ odkąd legalnie może. Jej auto gabarytowo podobne jest do naszego.

Zanim wsiadła pokazała mi rysy na swoim pojeździe, opowiedziała co się wydarzyło. Zupełnie tak samo, jakby weteran wojenny chwalił się ranami. Ale od razu mówię, że nie było ich wiele - jedna rana z przodu i kilka drobiazgów nierzucających się w oczy bez wskazania palcem.

Pocieszyła mnie, krytykując wielkość parkingu. Przez co trzęsę się mocniej.

Chłopy złapią się za głowię i powiedzą "Baby". Trudno.

Komentarze

Popularne posty