29.09.2012

panieński i kawalerski

Jakoś każdemu bardziej zależy na zrobieniu (odbyciu?) nam/z nami wieczoru panieńskiego i kawalerskiego, niż nam. Nie zrozumiałam dotąd czemu to ma służyć. Luz.

Ta ostatnia sobota..

Otóż siedzimy w domu, ja kicham i chrypię, Pęceł kaszle i smarcze się.
Ja oglądam "Atak klonów", Pęceł gra w karty i wygrywa.
Zrobiliśmy pyszną, lekką sałatkę, wysprzątaliśmy całe mieszkanie, a i samochód zechciał się zepsuć.
Jak tak dalej pójdzie zostaniemy bez kasy, samochodu i stanów wolnych.

Wszystkie ślubne bzdury już załatwione - obrączki, samochód, ubrania, kwiaty. Gdyby to kogoś interesowało, to organista, który nie będzie grał i śpiewał na naszym ślubie, bo zrobią to zaprzyjaźnione Chórzystki, zażyczył sobie 200 zł. No, warszawko, pojebało cię już zupełnie!

Dziś bez puenty i humoru, bo już szlag mnie trafia.

21.09.2012

Zmiany

Musiałam tu trochę pozmieniać żeby się na chwilę oderwać od głupich myśli. Nie ma jeszcze jesieni, a ja już chciałabym wiosnę. Atrament w piórze też mam już zielony. Chociaż wcale mi nie jest zielono.

Już prawie śpię całą noc. Wschody słońca w Warszawie mają swój urok, ale wolałabym spać w tym czasie, o 01:09 też kurna!

Spowiedź przedślubna nr 1 za nami. Okazało się, że jak przed pierwszą komunią i tu jest cały spis pytań, ale serio tak durnych, że momentami ręce opadały...

pytanie 1928476930 - Czy pomagałaś Wybrankowi serca (wybrankowi serca!:D) zachować czystość?

- Ja?! Ja bym nie pomagała?! Ja, która ścieram lakier do paznokci na domestosach i płynach do podłóg. Ja która już nawet prasuję z rozkoszą!!! Nocami myślę o tym, że gary w zlewie niepozmywane i na pewno syf i malaria czyhają na nasze życie! Ja?! ... Oczywiście, że pomagam zachować czystość, oczywiście!!

16.09.2012

Kolejny rozdział.

Smutek i radość - śmierć Marcina i nasz ślub.

W czasie pogrzebu Mama powiedziała, żebyśmy pomyśleli, co Marcin mógłby nam w tej chwili powiedzieć. Kiedyś rozmawialiśmy z Marcinem o tzw. życiu i sprawach, o śmierci też. Skwitował wszystko, jak zwykle z uśmiechem na twarzy, wzroku utkwionym w jakimś punkcie i papierosie w ręce - takie jest życie.
I to sobie właśnie pomyślałam.

Nic nie jest w stanie sprawić, że taka potężna rana zagoi się szybko, ale trzeba żyć. Życie nie jest sprawiedliwe. Bóg, los, ktoś lub coś sprawia, że na pewne sprawy nie mamy wpływu. Tylko tak ciężko jest przecież pogodzić się z ostatecznością. Zauważyła to też nasza przyjaciółka obecna przy kremacji - "Marcin w trumnie, a mnie burczy w brzuchu, jesteśmy tak obrzydliwie żywi."

Takie jest życie.. ?!

Wiele się wokół nas dzieje, trzeba żyć dla siebie, dla nas, dla Marcina. On, tak jak my, miał wiele planów.

Zamykam powoli w pamięci i w życiu pewien rozdział. Za trzy tygodnie o tej porze będę już miała męża. Mniej więcej za miesiąc o tej porze będę pakowała swoje rzeczy z pracy, za dwa miesiące będziemy w Rzymie, a potem wyprowadzimy się z Warszawy i zaczniemy nowe życie gdzie indziej.
Oby ten kolejny rozdział był szczęśliwszy.

10.09.2012

Marcin

Marcin nie żyje ..
..
umówiliśmy się z Pęcłem, że w to nie wierzymy.

Marcin ciągle jest w Łodzi, ciągle nie można Go odwiedzić, nie odpisuje na smsy. Mogę spać w nocy.


 I cried for you - Katie Melua

You're beautiful so silently
It lies beneath a shade of blue
It struck me so violently
When I looked at you

But others pass, they never pause
To feel that magic in your hand
To me you're like a wild rose
They never understand why

I cried for you
When the sky cried for you
And when you went
I became a hopeless drifter
But this life was not for you
Though I learned from you
That beauty need only be a whisper

I'll cross the sea for a different world
With your treasure, a secret for me to hold

In many years they may forget
This love of ours or that we met
They may not know
How much you meant to me

Without you now I see
How fragile the world can be
And I know you've gone away
But in my heart you'll always stay..