14.05.2012

Gość w dom

W pracy Gość. Gość nie byle jaki. Gość, dzięki któremu mój tydzień pracy trwa równe 7 dni + nadgodziny, a szefowie mają panikę w oczach.Tyram jak dawno nie tyrałam. Dziś Gość umawiał się ze mną na jutro:
- Jutro będzie znacznie mniej pracy, przygotujemy materiały na weekend (czytaj: wydrukujesz, spakujesz i opiszesz każdą teczkę). No i jutro przyjdę później, będę na 8 - 8:15!

Super, myślę sobie, super. Pośpię do 6...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz